|
W sprzedaży internetowej dostępne są następujące numery miesięcznika „Znak”:
2010
|
2009
|
2008
| 2007
| 2006
| 2005
Cena każdego numeru archiwalnego: 18 zł + koszty przesyłki
Przeczytaj więcej o zakupach przez Internet
2010
Nr 656, styczeń 2010
Świętych wyobcowanie i inne z nimi kłopoty
Kult świętych ma się dobrze, nawet za dobrze, jeżeli poważnie potraktujemy wyniki ankiet we Włoszech - Ojciec Pio zajmuje w nich pierwsze miejsce pod względem „skuteczności”, Pan Jezus (sic!) dopiero szóste. To samo pewnie moglibyśmy powiedzieć o kulcie Maryi w polskiej religijności ludowej.
Zarazem kult świętych ma się źle, jeśli zapytamy o ich rolę i znaczenie w duchowości młodych, dobrze wykształconych i pobożnych mieszkańców wielkich miast północnej Europy. Racjonalizm naszych czasów budzi wątpliwości i opory, gdy zaglądamy dziś do żywotów świętych. Kłopotów dostarcza nam też współcześnie
kult relikwii - czy naprawdę dobry chrześcijanin powinien otaczać kultem szczątki
zmarłych wystawiane w relikwiarzach do całowania?
Nr 657, luty 2010
Nieobecność Kołakowskiego
Czy to w szczerości tkwi fenomen Leszka Kołakowskiego, poczytność jego
książek? Siła przyciągania, z jaką gromadził w największych audytoriach
nieprzebrane tłumy wielbicieli? Czy może źródeł jego popularności szukać należy
w samym myśleniu? Czy był „Wielkim Filozofem”? Filozoficznym „błaznem”?
„Mędrcem” broniącym ze swadą staroświeckiego przywiązania do obiektywności
Prawdy i Dobra? Wreszcie, czy ów staroświecki filozof, gardzący myślą postmoderny,
odsuwający od siebie Nietzschego i Heideggera, zagości na trwałe w historii filozofii
XX wieku? A może ta gwiazda już zgasła wraz z jego odejściem?…
Nr 658, marzec 2010
Mity w kulturze nadmiaru
W tym numerze „Znaku” proponujemy Państwu wędrówkę po szeroko pojętej współczesnej kulturze tropem jej mitologicznych struktur. W świecie, w którym czynność kupowania
urosła do rangi rytu, mit staje się podstawowym scenariuszem reklamy. Tam,
gdzie demagogię uczyniono oficjalnym narzędziem uprawiania polityki – staje się on
zasadniczą bronią w walce o elektorat. W rzeczywistości, w której rytualność zjawisk
daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, media będą nam serwowały informacje
zgodnie z powtarzalnym schematem tabloidu. Czy jesteśmy więźniami uniwersalnych symboli? Czy potrafimy obronić się
przed ich perswazją? Czy sami nie przykładamy ręki do ich fabrykacji?
Nr 659, kwiecień2010
Mity w kulturze nadmiaru
W tym numerze „Znaku” proponujemy Państwu wędrówkę po szeroko pojętej współczesnej kulturze tropem jej mitologicznych struktur. W świecie, w którym czynność kupowania
urosła do rangi rytu, mit staje się podstawowym scenariuszem reklamy. Tam,
gdzie demagogię uczyniono oficjalnym narzędziem uprawiania polityki – staje się on
zasadniczą bronią w walce o elektorat. W rzeczywistości, w której rytualność zjawisk
daje nam złudne poczucie bezpieczeństwa, media będą nam serwowały informacje
zgodnie z powtarzalnym schematem tabloidu. Czy jesteśmy więźniami uniwersalnych symboli? Czy potrafimy obronić się
przed ich perswazją? Czy sami nie przykładamy ręki do ich fabrykacji?
Nr 660, maj 2010
Korporacja z ludzką twarzą?
Niedawny kryzys ekonomiczny nie przez przypadek uderzył w pierwszej kolejności
w potężne korporacje. Te, które wyszły z niego obronną ręką, lubią
wskazywać na nieskuteczność elastycznego myślenia korporacyjnego u swoich
konkurentów. W tym numerze próbujemy im się przyjrzeć w kontekście szerszego,
filozoficzno-socjologicznego spojrzenia na fenomen instytucjonalnego zarabiania
pieniędzy. Czy nasz, polski, wciąż jeszcze nie w pełni rozwinięty kapitalizm nie
próbuje przypadkiem wejść w buty owej elastyczności, która zawiodła po drugiej
stronie Atlantyku?
Nr 661, czerwiec 2010
Mistyka nadwiślańska
Co łączy Adama Chmielowskiego, Faustynę Kowalską, Karola Wojtyłę i Józefa
Tischnera? Fascynujący amalgamat doświadczeń i intuicji,
w którym uważny obserwator dostrzeże i miłosierdzie jako odpowiedź daną złu,
szczególnie ponuremu złu totalitaryzmu, i jakiś romantyczny fundament teologii
ofiary, i wreszcie próbę wyjawienia prawdy o człowieku poprzez dramat wcielenia
i odkupienia, w którym „rozum” idzie w parze z „sercem”.
Nr 661, lipiec-sierpień 2010
Radykalna ortodoksja
Od co najmniej jedenastu lat, tj. od momentu wydania zbiorowej pracy Radical
Orthodoxy, John Milbank i jego współpracownicy z podziwu godnym zapałem
wprowadzają ferment do skostniałej myśli teologicznej ostatniej dekady –
przynajmniej w jej anglofońskim wymiarze. Tymczasem polska debata filozoficzno-teologiczna pozostaje dziewiczo nietknięta najmniejszą choćby próbą krytyki tego
nurtu: ot, jeden podrozdział w książce Roberta Woźniaka, dwa–trzy artykuły, jedno
tłumaczenie w „Krytyce Politycznej”. Czy więc radykalna ortodoksja to tylko –
jak twierdzą niektórzy – głośny, ale ostatecznie efemeryczny romans tomizmu
z postmodernizmem, z którego – oprócz krótkotrwałego zamętu – niewiele się urodzi?
A może jednak warto wyrwać się z rodzimego zaścianka i przyjrzeć się bliżej
prowokacyjnym intuicjom uczniów arcybiskupa Rowana Williamsa?
W następnym numerze:
NOWOCZESNY PATRIOTYZM
POCZĄTEK STRONY |