Autor rozpoczyna podróż wokół Adriatyku w Caorle, a kończy ją w Wenecji. Oprowadza nas z zapałem m.in. po sycylijskim państwie Fryderyka II (w Bari), uliczkach pałacu Dioklecjana (w Splicie) czy bezdrożach Istrii. Nadaje tej wyprawie charakter nie tylko geograficzno-turystyczny, ale też historyczny. Może czasem zagalopuje się i coś nadmiernie uogólni lub popełni (korygowany przez tłumacza) błąd rzeczowy, np. narzekając na brak uniwersytetu w Dubrowniku, ale mimo to staje się dla nas prawdziwym cicerone i nie ustaje w wysiłkach, by pokazywać ten świat wieloaspektowo.
Rada, uznając, że Adriatyk jest mostem między Wschodem a Zachodem i jedyną stałą w burzliwej historii regionu, cieszy się tym, co kraje nadadriatyckie łączy, a piętnuje to, co je dzieli, czyli nacjonalizm i konserwatyzm. Miasta i zabytki – widziane współcześnie, odwiedzane z rodzicami czy pierwszą dziewczyną – są pretekstem do snucia refleksji historycznych i stosowania licznych odwołań literackich (także do Sienkiewicza czy Tokarczuk) lub filmowych. Rada stopniowo wciąga nas w opowieść okraszoną niejedną ciekawostką i osobistymi doświadczeniami, choć czasem obciążoną historycznymi oczywistościami. Niemiecki autor rusza śladem nie tylko własnych adriatyckich tęsknot, ale też (re)sentymentów swoich rodaków, Polaków czy narodów nadadriatyckich. Wszystko to pozwala nie widzieć w jego książce kolejnego przewodnika turystycznego, lecz przyjemną i pouczającą „biografię” Adriatyku.
_
Uwe Rada
Adriatyk. Miejsca, ludzie, historie
tłum. Andrzej Robak,
Wydawnictwo UJ, Kraków 2016, s. 336