I rzeczywiście, nie myli się: choć dzieli ich duża różnica wieku, już wkrótce zostają najlepszymi przyjaciółmi. To on uwrażliwia ją na piękno sztuki, uczy snucia opowieści, zastępuje nieobecnego ojca i często zapracowaną matkę.
Ich linie życia łączą się ponownie po ponad 20 latach, gdy Elizabeth po tym jak dowiaduje się, że Daniel zapadł w śpiączkę i przebywa w zakładzie opiekuńczym, postanawia go odwiedzić. Dzieje się to w 2016 r., w roku brexitowego referendum, które stanowi znaczące, choć jedynie subtelnie zarysowane, tło powieści. Ucieczką przez zmaganiami z nową rzeczywistością, np. absurdalnymi potyczkami związanymi z wydawaniem nowego paszportu, stają się dla Elisabeth wizyty u przyjaciela sprzed lat.
Niezwykle misterna jest konstrukcja Jesieni: nakładają się na siebie i przenikają plany dotyczące dawnych wydarzeń z aktualną sytuacją i sennymi majakami Daniela. Niby dzieje się niewiele, ale opowieść aż skrzy od emocji, a w tle ciągle dźwięczy lekcja, której kilkuletniej dziewczynce udzielił Daniel: „I ktokolwiek wymyśla historię, wymyśla świat. (…) Więc w domu swojej opowieści zawsze staraj się serdecznie witać każdego”. W takim kluczu gościnnego zaufania wobec każdej, nawet wydającej się nie za wiele znaczyć, osoby Elisabeth po latach dzięki swojemu nauczycielowi może na nowo przyjrzeć się sobie i swojemu miejscu w świecie.
Czytaj także
Dotknąć świata
–
Ali Smith
Jesień
tłum. Jerzy Kozłowski, Wydawnictwo W.A.B., Warszawa 2020, s. 304