Skóra i sekretera. Pożegnanie Piotra Oczki
Nie znałem nigdy osoby, która o sztuce opowiadałaby z podobnym zaangażowaniem, która żyłaby z nią na co dzień. Powiedziałem mu, że napiszę o nim wspomnienie. „Tylko bez patosu, z jakimś humorem”. Nie wiem, czy mi się to udało. Mam nadzieję jednak, że doceniłby moją szczerość